piątek, 29 sierpnia 2008, 23:40

nickname

Niektórzy uważają, że piszący pod nickami są anonimami. Niemądrze, bo anonim znaczy bezimienny, a nick jest albo dodatkowym "imieniem" osoby nie kryjącej swojej tożsamości, albo zastępuje prawdziwe imię i nazwisko. Tak czy owak osoba dzięki swojemu nickowi jest rozpoznawalna, więc nie jest anonimowa.

Gugla tłumacz (odtąd zwany glumaczem) twierdzi, że angielskie nickname to polskie nick. Tak zbyty zawsze sprawdzam jak jest po czesku — już Górnicki w Dworzaninie (1566) radził, by nasze braki językowe uzupełniać czerpiąc od lepiej rozwiniętych sąsiadów. Po czesku nickname to přezdívka. Glumacz tłumaczy to (z czeskiego na polski) jako pseudonim. Pseudonim? Pseudonim to przecież "fałszywe imię" — tfu! A nick to raczej alias niż pseudonim. Ma być przezywka i koniec. Ciekawy jest jeszcze nickname po chorwacku — nadimak.

Głupia kolektywnym rozumem wikipedia sugeruje, że nick to "po prostu ksywa". Zapewne. Ale nie upadłem tak nisko, żeby zacząć na starość grypsować. A ksywa to psecies kulwa.
DODANE: Węglarczyk o "anonimowych" blogach (panienka przy windzie 1:33):

środa, 27 sierpnia 2008, 03:31

nieporównywalnie lepsze

Dwa całkiem zwykłe zdania, choć z najlepszego polskiego dziennika:
Porównując siłę nabywczą, nie można zapomnieć o kosztach utrzymania. Te w Wielkiej Brytanii są nieporównywalnie wyższe niż w Polsce.

Słownik mówi: nieporównywalny – "taki, którego nie można porównywać": nieporównywalne pojęcia. Czy zarobki i koszty utrzymania w UK są nieporównywalne z polskimi? Nie, są porównywalne; w obu krajach ludzie używają pieniędzy, kurs obu walut jest znany, można policzyć kto zarabia więcej, gdzie co jest droższe i ile razy. Kłopot byłby, gdyby Brytyjczycy płacili muszelkami, my pestkami z dyni, a wymiana pestek na muszelki była zakazana.

Dlaczego tak chętnie mówimy nieporównywalnie większe czy wyższe? Nie wiem. Ale to przyjemnie nadęty i wygodnie oślizły bełkot. Powiem "dużo większe" – zabrzmi banalnie, niefachowo. Powiem "kilka razy większe" – mogę nie mieć racji i ktoś mi błąd wytknie. Nieporównywalnie większe jest nieporównywalnie lepsze.

DODANE: jednak podejrzewam, że to "nieporównywalnie większe" jest zwykłym błędem zrodzonym z przetłumaczenia "bez porównania" z polskiego na nasz. Powinno być, że koszty utrzymania w Wielkiej Brytanii są bez porównania wyższe niż w Polsce.

wtorek, 26 sierpnia 2008, 01:56

czy przestałeś już bić swój komputer?

Romantycznie nastawieni krytycy współczesnej cywilizacji mówią o dehumanizującym wpływie maszyn, a ja wierzę, że kontakt z maszynami (zwłaszcza skomplikowanymi) ma wpływ głęboko uczłowieczający, czyni nas mniej brutalnymi. Powód jest banalnie prosty: maszyna nie reaguje na bicie i wrzaski, żeby ją skłonić do działania trzeba myśleć i być cierpliwym. A wykorzystywanie zwierząt użytkowych stale daje nam lekcję, że brutalność popłaca. Zastanów się, dlaczego w uprzemysłowionym kraju nikt nie nosi bata?

To nie ja napisałem, chociaż podpisuję się pod tym wszystkimi członkami. To jest cytat ze Stanislava Andreskiego (Stanisława Andrzejewskiego albo Stanisława Andreskiego). Poniżej w oryginale, na dowód że sens z grubsza oddałem.

Contrary to what many romantically inclined critics of contemporary civilization say about the dehumanizing effects of machines, I believe that contact with machines (particularly complicated machines) exercises a profoundly humanizing influence in the sense of making people less brutal. The reason for that is very simple: machines do not respond to shouting and beating -- to make them work one has to think and be patient. In contrast, the use of animals offers a standing lesson in the advantages of brutality -- one has only to reflect upon the fact that in an industrialized country people do not carry whips.

ps. znowu się lekko zadłużyłem u Andsola.

DODANE: Książka Andreskiego Social Sciences as Sorcery wyszła u nas pod tytułem Czarnoksięstwo w naukach społecznych.

A tu można przeczytać Andreskiego "Communism and the Importation of Advanced Technology: The Case of Poland" (1986, PDF, krótkie, dwie strony)

sobota, 23 sierpnia 2008, 16:19

suche z mokrym

Nie wiem, może Cejrowski to już w radiu puszczał, ale radia od dawna nie słucham. Dziś w ramach bezinteresownego popularyzowania języka portugalskiego, homoseksualizmu i dobrej muzyki z lat 70. przedstawiam Państwu słynny brazylijski zespół Secos & Molhados z godnym uwagi wokalistą Neyem Matogrosso. Za Neya Matogrosso dziękuję andsolowi.

DODANE: Secos & Molhados - suche i mokre - podobno znaczy "przyjęcie z kupą żarcia (suche) i picia (mokre)". Być może, tu przeczytałem.

DODANE: ciąg dalszy o Secos & Molhados nastąpił u Andsola. Podane przeze mnie powyżej tłumaczenie nazwy zespołu jednak fantazyjne, zainspirowane pewnie okładką pierwszej płyty.

Rosa de Hiroshima (Gerson Conrad, Vinícius de Moraes), 1973


Sangue Latino (João Ricardo, Paulinho Mendonça) + Vira (João Ricardo, Luli), 1973


Flores Astrais (João Ricardo, João Apolinário), 1974

piątek, 22 sierpnia 2008, 04:23

męski wyraz

Czytam, czytam – i ni w ząb nie rozumiem. Albo stronę podmienili ruscy hakerzy, albo zalęgła się w Rzepie sztuczna inteligencja. Czy raczej ćwierćinteligencja. Oto dowód: Agresja zapisana w męskim wyrazie twarzy

Tu oryginał z New Scientist: Aggression written in the shape of a man's face. Da się streścić w jednym zdaniu – im facet ma szerszą twarz, tym jest bardziej agresywny. Poniżej tekst z Rzepy (wyjątkowo pozwoliłem sobie skopiować cały tekst kupa mięci).

rp.pl » Nauka » Psychologia
Agresja zapisana w męskim wyrazie twarzy
justbye 20-08-2008, ostatnia aktualizacja 20-08-2008 17:14

Nie ważne jak bardzo mężczyźni próbują, jednak nie są w stanie ukryć swojej agresji. Przyglądając się sugestiom męskich graczy hokeja na lodzie, wygląda na to, że poziom agresji mężczyzny jest równomierny, wystarczy spojrzeć na proporcje jego twarzy.

Cheryl McCormick oraz Justin Carre z Uniwersytetu Brock w Ontario, w Kanadzie, odkryli, że rozmiary twarzy graczy hokeja są proporcjonalne i bardziej agresywne niż w rzeczywistości.

Ich agresja jest wymierzonym punktem zwrotnym każdego gracza, który mnoży potencjał ujemny zachowania tak jak w czasie walki.

Ogólnie, męskie twarze mają skłonność do proporcjonalnie większych rozmiarów niż twarze kobiet. Ta fizyczna charakterystyka powinna być powiązana z wyższym poziomem testosteronu, który jest powiązany z zachowaniem agresji.

Większość ludzi nie chciałaby uczestniczyć w bójce z dużym, muskularnym mężczyzną, tylko dlatego, że jego wygląd nie jest proporcjonalny do rozmiarów ciała. To może być najlepsze ostrzeżenie przed agresją dla osób, które nie chcą wpaść w tarapaty.

Prawdziwe oblicze świata

Na podstawie przeprowadzonych obserwacji na studentach grających w gry komputerowe, McCormick powiedziała, że zdumiewa granica przepowiadania zachowań agresji umieszczonych w rzeczywistym świecie.

Poprzednie nauki nad mimiką twarzy dały do zrozumienia, że kobiety patrząc na zdjęcie mężczyzny potrafią powiedzieć, czy chcą oni mieć dzieci. Teraz McCormick bada czy ludzie potrafią znaleźć subtelne, odmienne miejsce twarzy i użyć go w swym zachowaniu oraz kierować się nim każdego dnia.

„Jeśli ktoś dawał wybór, jeden z dwóch przeciwników współzawodniczył, różnią się, więc podłożem mimiki twarzy. Czy zatem mimika jest mniej agresywnym przeciwnikiem od samego zachowania agresji?” pyta McCormick.

Ona wierzy, że ludzkie twarze mogą być wszystkim, co wybierzemy w społecznej postawie codziennej.
New Scientist

DODANE:
Pojawiła się w Rzepie całkiem nowa wersja: Z agresją na twarzy, a mój link do starej daje: 404 - Niestety strona o podanym adresie nie jest dostępna.
Chyba nie ma czego żałować :)

środa, 20 sierpnia 2008, 08:11

my was obronimy

Jedni lubią oglądać porno za darmo, a inni martwią się, że ich komputer zostanie zawirusowany. Pierwsi muszą radzić sobie sami, drudzy być może zasługują na współczucie. Właśnie przeczytałem, że pojawiło się nowe, dość ciekawe zagrożenie – paskudna reklama flaszowa, która kopiuje do schowka adres jeszcze bardziej paskudnej strony internetowej, z której to strony – jeśli licho nas podkusi i ją otworzymy – wyskakuje animacja flaszowa imitująca program antywirusowy, który najpierw udaje, że coś skanuje, a potem przekonuje nas namolnie, że nasz komputer jest strasznie zawirusowany. Naprawdę trudno tę atrapę wyłączyć tak, żeby przy okazji nie ściągnąć paskudnego programu udającego skaner antywirusowy. Pozostaje jeszcze uruchomić ściągnięty program, ale jeśli ktoś jest kompletnym idiotą, to czemu nie? Aż trudno uwierzyć, że ludzie dają się nabrać na tak tanie sztuczki, a jednak się zdarza. Kto ciekawy, to tu może wszystko bezpiecznie obejrzeć.

Od dawna rzygam już reklamami flaszowymi i we wszystkich przeglądarkach mam je wyłączone. A nawet nie wiedziałem, że taka reklama może bezczelnie kopiować cokolwiek do mojego schowka. Oczywiście od samego kopiowania do schowka jeszcze nikt nie umarł, ale nie widzę ani jednego powodu, żeby na to pozwalać. Jak potrzebuję, to sam skopiuję. Zamysł złoczyńców jest oczywisty – ludzie wklejają linki ze schowka, więc może uda się kogoś zawlec pod paskudny adres. No cóż, zawsze trzeba zachować zimną krew. Nawet gdy sam Antivirus 2009 Web Scanner twierdzi, że jesteśmy zawirusowani i tylko on nas obroni.

Raczej nie podejrzewam, żeby ktoś w Polsce dał się nabrać na podrobiony skaner antywirusowy gadający po angielsku. Napisałem to wszystko, bo spodobała mi się złota myśl Mikko Hypponena z firmy antywirusowej F-Secure: "Our work would be so much easier if our enemy would be stupid". Co z grubsza znaczy: nasze zadanie byłoby o wiele łatwiejsze, gdyby przeciwnik był głupszy.
DODANE: użycie Flasha do kopiowania do schowka jest całkiem starą sztuczką – pozwala to ominąć zabezpieczenie, uniemożliwiające (w sensownych przeglądarkach) kopiowanie do schowka w javaskrypcie. A po coś chyba te zabezpieczenia są, prawda? Radzę zablokować flasha i odblokowywać tylko na zaufanych stronach. W Firefoxie można to zrobić np. Flashblockiem. Mój komputer, mój schowek :)

DODANE: a tu link do strony Aviva Raffa, która demonstruje technikę, stale kopiując do schowka http://www.evil.com
Uwaga: trzeba zamknąć stronę, żeby przestało!

A tu nowinki z Google News

piątek, 15 sierpnia 2008, 00:54

niebezpieczne idee we współczesnej nauce

Wyszła książka pod takim tytułem. Tytuł do dupy, bo wymyślone przez Stevena Pinkera pytanie to: What is your dangerous idea? Odpowiada stu współczesnych mózgowców, ale ich odpowiedzi mają raczej luźny związek z nauką. Pewnie warto przeczytać, przynajmniej niektóre, choć można oszczędzić 30 zł – z grubsza to samo jest za darmo w internecie. Oczywiście po angielsku. Przedmowa Pinkera i posłowie Dawkinsa jest tu. A odpowiedzi są tu.

DODANE: Timothy Taylor napisał dwie popularne książki: The Prehistory of Sex: Four Million Years of Human Sexual Culture i The Buried Soul. Nie wiem czy są to dobre książki, ale Taylor porusza ważne (dla mnie) tematy.
Założona przez Brockmana fundacja Edge co roku publikuje odpowiedzi na różne ciekawe pytania, ostatnio także w formie papierowej (wspomniana wyżej książka to odpowiedzi z 2006). Spodobała mi się kiedyś jedna z odpowiedzi Taylora, teraz przy okazji wyszukałem więc inne. Czytanie po ludziach bardziej mnie wciąga niż czytanie po pytaniach.

2009 - What will change everything?
Culture

2008 - What have you changed your mind about?
Relativism

2007 - What are you optimistic about?
Skeuomorphism

2006 - What is your dangerous idea?
The human brain is a cultural artefact

2005 - What do you believe is true even though you cannot prove it?
Both cannibalism and slavery were prevalent in human prehistory

2004 - What's your law?
Taylor's Law

2003 - What are the pressing scientific issues for the nation and the world, and what is your advice on how I can begin to deal with them?
Newton and Darwin - took so long to publish their insights that they would undoubtedly have been fired from modern universities

2002 - What is your question?
Is morality relative or absolute?

2001 - What now?
Dawkins's scientism comes close to fundamentalism itself

2000 - What Questions Have Disappeared?
How can I stop the soul of the deceased reanimating the body?

1999 - What is today's most important unreported story?
The sexual abuse of children by women

czwartek, 14 sierpnia 2008, 12:36

sztuka

Wielkie nadmuchiwane psie gówno zerwało się z uwięzi.

Guardian: Giant dog turd wreaks havoc at Swiss museum

ARTINFO: McCarthy Dogshit Work Wreaks Havoc in Switzerland

BBC News: Inflatable faeces raises a stink

niedziela, 3 sierpnia 2008, 23:36

kłucie w oko

Strój nie truje?
Za bezpieczeństwo potraw serwowanych w lokalach gastronomicznych odpowiadają ich właściciele. Jeżeli uznają, że strój firmowy nie doprowadzi do zatrucia i rozstroju zdrowia gościa, to mają pełną dowolność co do jego kroju i ilości odkrytego ciała osoby go noszącej – mówi Jan Bondar, rzecznik prasowy głównego inspektora sanitarnego.
Dekoltem do klienta, "Rzeczpospolita" w Niedzielę

Wartości statusowe?
Mężczyzna w sportowym obuwiu w gondoli został zauważony przez patrol straży miejskiej i natychmiast otrzymał mandat. Funkcjonariusze powołali się na status związku gondolierów, wymagający, by ich strój był doskonały i jednolity.
Wenecki gondolier dostał mandat za białe buty, Gazeta.pl - Wiadomości dnia

Problemy z obwisłym biustem?
Ostatnio jednak mocno przesadziła. W jednym z nowojorskich klubów pokazała się w ekstremalnie krótkiej sukience odsłaniającej biust.
Rihanna, gdzie zgubiłaś staniczek? Dziennik.pl - Moda

Przerażające? A to?
Przed muzeum we włoskim Bolznano od maja trwają protesty o usunięcie eksponatu raniącego uczucia religijne katolików.
Jeden z protestujących, polityk Ludowej Partii Tyrolu Południowego (SVP) Franz Pahl, który podjął głodówkę, został właśnie przewieziony do szpitala, po tym jak znalazł się w stanie skrajnego wycieńczenia.
Twórca przerażającego eksponatu to nieżyjący już Martin Kippenberger, który był wpływowym artystą niemieckim.

UKRZYŻOWANA ŻABA W MUZEM SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ, Niezalezna.pl

DODANE: 29.10.2008 Zwolniono dyrektor muzeum, które wystawiło ukrzyżowaną żabę