poniedziałek, 3 listopada 2008, 18:06

bardzo trafnie

Stopniowanie przymiotników czy przysłówków to czasem śliska sprawa. Np. idealny czy beznadziejny już nie powinien być stopniowany. Trafny raczej nadaje się do stopniowania, bo można nie tylko trafić w tarczę, ale nawet blisko środka czy wreszcie w sam środek tarczy. Można stopniować, ale czy zawsze?

Czytamy: W amerykańskim barze w Paryżu wybrano Obamę. "Harry's New York Bar" znajduje się w centrum Paryża. Od lat wybiera się tam prezydenta USA, z reguły bardzo trafnie. Tym razem bywalcy "najstarszego baru koktajlowego Europy" wybrali Baracka Obamę.

W wyborach na prezydenta USA bierze udział tylko dwóch kandydatów. Więc jeśli wygra Obama, to znowu wytypowali bardzo trafnie. A jeśli jednak McCain, to nieco mniej trafnie?

DODANE: niechcący znalazłem szukając informacji o stopniowaniu przysłówków, pozwolę sobie skopiować z Poradni Językowej PWN, bo fajne (i zachęcam do odwiedzania Poradni!)

Oficjalny słownik polskiego scrabblisty
1. Czy formy takie, jak robiłoś, robiłom, to wymysł scrabblistów, czy też ma to jakieś „głębsze” uzasadnienie?
2. Dlaczego poprawnie jest huj i chuj, a z przymiotników tylko chujowy (według OSPS [Oficjalnego słownika polskiego scrabblisty – Red.])?
3. Dlaczego w słowniku jest np. peugeot, a łada i wiele innych nie?


Oficjalny słownika polskiego scrabblisty został wydany wspólnie przez Polską Federację Scrabble i PWN, a oparty jest na hasłach PWN-owskich słowników. Jeśli jest w nim peugeot, a nie ma łady, to pewnie dlatego, że nie było łady w słownikach, na podstawie których powstał. Federacja jednak, we współpracy z PWN, ciągle uzupełnia słownik, publikując na swoich stronach internetowych nowe listy słów dopuszczalnych w grze. Jeśli więc w którymś z późniejszych słowników PWN-owskich łada się znalazła, to musiała też trafić do uzupełnień słownika.
Inaczej jest z formami odmiany wyrazów, za które Federacja ponosi odpowiedzialność sama, gdyż tworzyła je z nadmiarem dla potrzeb gry. Językoznawca o formach typu robiłoś, robiłom może powiedzieć, że są potencjalne, tzn. mogą być użyte, jeśli ktoś zechce (np. w poezji). Nie można powiedzieć, aby były to formy niepoprawne - są tylko nie używane, czy też ściślej: na ogół nie używane.
Najbardziej kłopotliwa jest kwestia chuja i derywatów. Etymologicznie uzasadniona jest pisownia przez ch, ale ponieważ od osób używających tego słowa w piśmie trudno oczekiwać znajomości etymologii, słowniki (te, które w ogóle to słowo odnotowały) aprobują także pisownię przez h. Logicznie rzecz biorąc, tak samo powinno się traktować pochodny przymiotnik i przysłówek. Sam jednak nie jestem bez winy, gdyż w Innym słowniku języka polskiego pod moją redakcją te ostatnie podane są tylko w jednej formie, etymologicznie zasadnej. Ktoś mógłby to skomentować żartobliwie, że użycie przymiotnika chujowy jest widocznie świadectwem wyższej kompetencji językowej i dlatego od osób używających tego słowa w piśmie wymaga się, aby znały etymologię.
— Mirosław Bańko

10 komentarzy:

MEP. pisze...

>kwik
Ad meritum wyborow: wczoraj przeczytalam w newsweeku, ze 70% mlodych Amerykanow czerpie informacje o kandydatach wylacznie z programow typu Saturday Night Live, Jay Leno itd....

A propos Francuzow, to wiekszosc, jak w calej Europie glosowalaby na Obame (dlaczego??!!), ale - na pytanie dziennikarza, czy jest do pomyslenia wybor czarnyego prezydenta Francji, pewien intelektualista (znany podobno) odpowiedzial:
Eeee, nieee, USA to inna spraaawa...:)

Trafne, nespa?

kwik pisze...

MEP.
To Polska jest chlubnym wyjątkiem. Co prawda pewnie też nie chcielibyśmy czarnego prezydenta Polski, ale przynajmniej nie jesteśmy tak bardzo za Obamą, jak reszta Europy. Banda hipokrytów :)

tichy pisze...

MEP
Jay Leno, hm?

Nie może być ta newseekowa zajawka całą prawdą, albowiem Jay Leno nadaje dla zgredów (40+) zaś SNL - dla półzgredów (30+).

Nie znam nikogo przed 30-ką, kto by oglądał którykolwiek z w/w, chyba że za karę.

MEP. pisze...

>tichy
Pokroic sie za to nie dam, bo i po co...;)
Ale w SNL chyba cos na temat Sarah Palin rapowano (pisze "chyba", bo tez znam tylko przekaz). Bylbyz rap muzyka zgredow? JUZ!?
To by oznaczalo, ze jestem JESZCZE starsza niz myslalam...;-(

kwik pisze...

@ tichy
Napisałbyś lepiej co młodzież ogląda, a nie czego nie ogląda. Mnie się zdaje, że młodzież - jeśli już ogląda coś politycznego - to raczej niechcący, gdy rodzice oglądają.

Przy okazji link do Palin rap:
http://www.nbc.com/Saturday_Night_Live/video/clips/update-palin-rap/773781

MEP. pisze...

>kwik i tichy
Dodam tylko, ze przyklad w Newsweeku mial ilustrowac coraz wieksze zapotrzebowanie na tzw. infotaiment.
I cos w tym jest.

kwik pisze...

@ MEP.
Pytanie czy zapotrzebowanie na infogłupawkę jest autentyczne (bo zawsze było i tylko czeka na zaspokojenie) czy jest cokolwiek sztucznie kreowane. Człowiek w skupieniu i powadze wytrwa niezbyt długo, za to zabawne głupoty może oglądać (jednym okiem) do upadłego.

Jeśli jesteśmy ogłupiani to oczywiście niedobrze. Natomiast jeśli dzięki infogłupawce docierają jakieś wiadomości, które inaczej w ogóle by nie dotarły, to pewnie dobrze.

tichy pisze...

MEP. & kwik
W kontekście kampanij wyborczych i zainteresowania sprawami publicznymi, ponższy artykuilk przytacza garść sondaży i statystyk.

"One out of every two young people
(50%) say they at least “sometimes” learn about
the election from shows such as NBC’s Saturday
Night Live and Comedy Central’s The Daily Show.
When late night TV shows such as Jay Leno and
David Letterman are considered as well, 6 in 10
(61%) viewers between 18 and 30 say they sometimes
learn about the campaign from comedy or
late night shows."

http://www.kff.org/entmedia/loader.cfm?url=/commonspot/security/getfile.cfm&PageID=47101

Stąd - rewelacyje newsweekowe wyglądają na hucpę. Teraz, zapytacie mnie, dlaczego wierzę bardziej przypadkowo wygooglowanemu znalezisku, niż temu, jak mu tam, niusłikowi.pl?

Ano, tak już mam.

Samemu - trudno mi wyrokować (choć wciąż a wciąż to robię), albowiem osobiście - z kim się stykam? Mam, owszem, dostęp do młodziezy własnego chowu (próbka o liczebności 3). Z tej, 33% MTV, 67% - nic. Tak, nic.

Do pewnych grupek (ale też zbyt specyficznych) mam dostęp też, czasem się zacukam, bo moje i ich oglądanie jest niemal całkowicie rozłączne. Czasem próbuję uatrakcyjnić nudy, np. zamiast rozwiązywac zadanie "cząsteczka porusza się po krzywej danej równaniem..." robiłem podstawienie (dla przybliżenia poczucia) "Statek Clingon w kwadrancie gamma...", co kończyło się katastrofą (nie statku Clingonów, tylko testu z tegoż) z prozaicznego powodu.

Taki odważny się zapytał - "co to jest, do cholery, "Statek Clingonów""?

O Clingonach słyszał?

Nie.

A o "Buffy the Vampire Slayer?"

Who?

kwik pisze...

@ tichy
Jestem mniej więcej na tym samym poziomie, tzn. Klingonów może bym zgadł, ale w dziedzinie wampirów jestem zupełnie ciemny.

To co zlinkowałeś wygląda wiarygodnie:
Current statistics show at least 40 percent of 18-25 year-olds are not registered to vote, and 2 out of 3 who are registered tend not to vote.

Ale to było z 2004, podobno tym razem młodzież poszła na wybory. Prawie jak u nas :)

tichy pisze...

ups, poprawka

Nie "Clingon", ale "Klingon"!

Zazwyczaj komentarze piszę w edytorze, po czym wklejam do salonowego okienka (nauczony doświadczeniem dzisiątków zgubionych przypadkiem zapisów), i poprawiam literówki, które mi się rzuciły w oko.

Zajrzałem więc do oryginału - no, kurczę, napisałem tam jak byk "statek Clintonów". Jakaś wajcha w mózgu musiała przeskoczyć przy pisaniu.