sobota, 3 czerwca 2017, 12:24

atak podstępnych logarytmów

Myślałem że tylko sprawozdawcy sportowemu może się pomylić logarytm z algorytmem. Ale nie, poniżej wycinek z przeglądówki Drug Hypersensitivity Reactions Targeting the Skin in Dogs and Cats opublikowanej w Journal of Veterinary Internal Medicine:

ADR to adverse drug reaction czyli szkodliwa reakcja polekowa, mniejsza z tym. Autorzy oczywiście pisali o algorytmach, jakimś cudem w nagłówku wylęgły się logarytmy i nikt w porę nie zauważył. Może sami autorzy złośliwie wrzucili logarytmy żeby sprawdzić czujność recenzentów, tak jak np. Van Halen wtykał klauzulę o brązowych M&M, a autorzy The Biggest Lie on the Internet inne ciekawe klauzule typu "mam cię!". Ale wątpię.


DODANE: kolejne nieszczęsne ofiary podstępnych logarytmów, patrz komentarze (i cóż że ze Szwecji):

Coś im się chyba trochę pozlewało, proszę o poprawki: "Det fanns inte heller några som helst tecken på att Ragnar använt sig av de kraftfulla logaritmer som permanent raderade hårddiskar, tvärtom faktiskt. Billy hade lokaliserat ett stort antal borttagna mejl och dokument."

18 komentarzy:

kuzynka.edyta pisze...

A może chodzi o algorytm, w którym wykorzystano logarytm? Z ciekawości zarzuciłam sieć w sieci i wyłowiłam Explanation of data mining methods, w którym występują adverse drug reactions i logarithm. Od razu przyznaję bez bicia, że zalinkowanych tekstów (Twoich i mojego), z racji późnej pory, nie przeczytałam. Nie będę zawiedziona, jeśli to będzie kula w płot.

kuzynka.edyta pisze...

Wyrzuty sumienia mnie ugryzły tuż przed zgaszeniem lampki nocnej, więc przynajmniej weterynaryjny tekst omiotłam wzrokiem. Logarytm jest chyba jednak przeoczonym efektem autokorekty. Moją teorię djabli wzieni.

kwik pisze...

Specjalnie wstawiłem dłuższy wycinek żeby nie było wątpliwości (linki dałem tylko dla porządku). Taki błąd można wyłapać bardzo prostą regułką: "wyraz z nagłówka występuje potem w tekście" i każdy ćwierćinteligentny poprawiacz powinien to umieć.

Ale co np. zrobić żeby nie pomylić leków o podobnie brzmiących nazwach i zupełnie innym działaniu, jeśli w dodatku wyglądają podobnie? Nie wiem, ale może chociaż leki szczególnie skuteczne powinny mieć ubarwienie aposematyczne, np. różne jaskrawe paski czy zygzaki, tak jak osy czy larwy pazia. A na razie cała pomysłowość producentów idzie w wymyślanie chwytliwych nazw dla tych samych generyków i ogólnie robienie wody z mózgu.

Anonimowy pisze...

Szczególnie skuteczne albo raczej o silnym działaniu, których niewłaściwe użycie może być groźne dla zdrowia? Tak aby zachować analogię. Ale pomysł dobry, choć musiałby zostać wprowadzony stopniowo i ostrożnie. Okazało się bowiem, że use of prescription drugs is associated with color and shape.

kuzynka.edyta pisze...

Napisała anonimowa.

kwik pisze...

No tak, jak zwykle zapomniałem że ludzie powinni być zachęcani do przyjmowania leków. Przynajmniej niektórych. Więc może należałoby zacząć od takich, do których należy zniechęcać. Np. paracetamol.

Mirek pisze...

Kuzynko Edyto, żeby nie było, że korekta zaspała "Diabli"

kwik pisze...

@ Mirek - przecież jest "djabli wzieni" więc intencja całkiem czytelna.

Jan Rudziński pisze...

W książce Michaela Hjortha i Hansa Rosenfeldta "Ciemne sekrety" używano logarytmów do czyszczenia dysków...
"Nie było nawet śladów, żeby Ragnar Groth korzystał z tych specjalnych logarytmów, nieustannie czyszczących twardy dysk. Wręcz przeciwnie, Billy znalazł masę wykasowanych maili i dokumentów."

kwik pisze...

@ Jan Rudziński - już chyba w oryginale był jakiś problem, bo zamazywanie śladów po usuniętych plikach na twardych dyskach polegało po prostu na wielokrotnym zapisaniu nonsensownych danych w miejsce usuniętych. Tłumaczka zapewne tłumaczyła z oryginału, a ja nie umiem dotrzeć do oryginału - nie wiem jak jest po szwedzku "chomikuj". I nie rozumiem co znaczy "wręcz przeciwnie" - korzystał z programu utrwalającego wykasowane dane?

kwik pisze...

@ Jan Rudziński - już wiem jak jest po szwedzku chomikuj - Google Books. Najważniejsze że Honor Polski częściowo obroniony, tłumaczka była wierna durnemu oryginałowi, jest tam "kraftfulla logaritmer". Wkleiłem pod notką. Dzięki.

kuzynka.edyta pisze...

@Mirek

Może to i niepoprawne, ale jakie ładne!

kuzynka.edyta pisze...

@kwik

To już epidemia… Ciekawe czy pomyłki w drugą stronę też się zdarzają.

Ponieważ obydwa wyrazy są anagramowo pokrewne zastanawiło mnie, czy młodszy logarytm nie powstał z algorytmu (kuropatwa–góropatwa). Ale nie, ma takie samo pełne szlacheckie pochodzenie jak wiele terminów matematycznych – łacina, greka i te sprawy.

kwik pisze...

W drugą stronę to raczej nie działa, jak ktoś pisze o prawdziwych logarytmach to już chyba dobrze wie co robi i uważa. A warto zauważyć imponującą karierę algorytmów w drugiej połowie XX wieku.

tichy pisze...

No, literówka. Jaki tam zaraz atak?

kwik pisze...

@ tichy - niekoniecznie, literówki nie obejmują ani błędów ortograficznych ani nieuctwa. Raczej literówka głupio skorygowana przez bezmyślnego czy niekompetentnego operatora spelczeka, wcale nie tak łatwo przerobić algo na loga, literki same z siebie tak daleko nie skaczą, jeśli już to pewnie przez lago. Nie wiem jak w nieszczęsnym Wordzie (i jego szwedzkiej wersji), ale spelczek na maku przy lagorithm proponuje kolejno algorithm i logarithm, czyli jednak całkiem sensownie.

tichy pisze...

No tak, błąd - nie "literówka", ale "malapropizm". Choć - granica rozmyta, wychodzi na humor zeszytów tak czy siak.

Nie tyle palce się omsknęły, tylko jakieś synapsy w mózgu.

W Googlach nietrudno o mrowie przykładów. Nie wiem czemu szczególnie (bardziej niż loga zamiast algo) mnie rozśmieszył fragment przepisu kulinarnego, żądajacego dwóch łyżeczek cementu zamiast cilantro:

http://io9.gizmodo.com/the-most-hilarious-proofreading-mistake-in-a-scientific-1657839235

A jak kto używa Androida z tym specjalnym appem zgadującym i podpowiadajacym słówka - to pewnie i doda swoje.

kwik pisze...

Hm, a czy Tobie się nie omsknęło, linkujesz do czegoś mocno zabawnego ale kolendry i cementu nie udało mi się tam znaleźć nawet w komentarzach. Tu jest: http://www.thepoke.co.uk/2016/02/26/27-funny-newspaper-corrections

Tak, humor zeszytów. Ale przecież zabawny właśnie dlatego że nie zeszytów. Podejrzewam zresztą że ten humor zeszytów (z Przekroju) był czasem mocno podkolorowany przez podsyłających, przecież nikt tego nie sprawdzał.