sobota, 8 marca 2008, 19:43

Acrocephalus brevipennis

Na wyspach Zielonego Przylądka mają banknot 1000 eskudowy z trzciniakiem wyspowym (Acrocephalus brevipennis). Ptaszek jest pewno godny uwagi, żyje tylko na jednej wysepce, ale niestety nic więcej o nim nie wiem. Zaciekawiła mnie natomiast jego nazwa łacińska. Te nazwy nie są naprawdę łacińskie, zwykle jest to mieszanina łaciny, greki i fantazji autora. Wszystko co żyje ma takie dwuczłonowe nazwy, przeważnie całkiem zmyślone. A jeśli nie są zmyślone wyglądają szczególnie głupio, np. sroka to Pica pica (Sroka sroka). Ale tak już jest gdy się jest konsekwentnym za wszelką cenę. Klecone przez biologów nazwy padają często ofiarami niewybrednych żartów (świadczących o niskiej kulturze, bo z nazwisk kpić nie wypada). Niektóre pomysły są jednak naprawdę marne — bo jak nie pomylić cierniogonka rudogłowego z kolcogonkiem rudobrodym?

Wróćmy jednak do łacińskiej nazwy trzciniaka wyspowego. Uprzedzając wszelkie niestosowne sugestie warto zauważyć, że phallus pisze się przez dwa l, a penis przez jedno n. Najpierw dzielimy nazwę we właściwych miejscach: acro-cephalus brevi-pennis. Sklejanie różnych języków w jednym wyrazie nie jest w dobrym guście, dlatego można oczekiwać, że nawet jeśli pełna nazwa jest hybrydą wielojęzykową, to jej osobne części nie są. Acrocephalus wygląda na grekę, jeśli ktoś zna etymologię słów akropol i hydrocefalia, to dojdzie, że chodzi o ptaka ze szpiczastą głową. Drugi człon nazwy jest łaciński. Wystarczy znać następujące złote myśli: Sine pennis volare haud facile est (Bez skrzydeł latać nie jest łatwo) oraz Ars longa, vita brevis. A więc właściwie przetłumaczony trzciniak wyspowy to szpiczastogłów krótkoskrzydły.

Na koniec dla odprężenia coś lżejszego. Proszę sobie wyobrazić potomstwo zwisogłówki zbroczonej (Loriculus flosculusa) ze zwisogonkiem bagiennym (Megalurus pryeri).

Polskie nazewnictwo ptaków świata (Mielczarek i Cichocki) - plik jest wielki (prawie 2MB) i ładuje się długo. Tzn. już się nie ładuje, więc proponuję inną listę ptaków.


DODANE: specjalnie dla Hazelharda - Latin profanity
DODANE: internetowy deklinator i koniugator łaciny. Strona po włosku, ale wiadomo o co chodzi (warto zaznaczyć "Cerca nelle forme flesse" czyli szukaj form fleksyjnych)

29 komentarzy:

hazelhard pisze...

Mały błąd
Ale jak napiszemy:
Sine penis volare haud facile est
to też przysłowie ma sens!!!

MEP. pisze...

>Hazelhard
Obawiam sie, ze po lacinie nie ma zadnego sensu.;-)

MEP. pisze...

>kwik
Pierwszy czlon w slowie acrocephalus pochodzi od lacinskiego acer, acris - ostry, zas pierwsza czesc wyrazu akropol, pochodzi od greckiego acros - wysoki.

Ale i tak dusza raduje sie widzac takie zaciecie.:-)

mefistofeles pisze...

jak czytam o nazewnictwie ptaków to mi sie Szwejk przypomina:)
j.w.

referent Bulzacki pisze...


A ja kibicuję Pani MEP! I wierzę! :-)))

kwik pisze...

@ MEP
Zacięcie to jeszcze mało :-(
A zacięcie plus nieuctwo to prawdziwa katastrofa. Spróbuję jeszcze powalczyć o swoje, ale czarno widzę.

kwik pisze...

@ referent Bulzacki
Ja też kibicuję Pani MEP. A zwykle ma rację.

kwik pisze...

@ MEP
Tu jest, że z Greki, ale źródło niegodne zaufania:
http://en.wiktionary.org/wiki/acro-
A może łacińskie acer jest z greckiego?

kwik pisze...

@ MEP
A tu (przy klonie, który jest Acer po łacinie) ktoś twierdzi, że korzeń jest protoindoeuropejski:
http://en.wikipedia.org/wiki/User:Circeus/Maple

Acer is frequently mistaken as related to the adjective ācer, ācris, "sharp, pointy", which itself derives from the Proto-Indo-European root *H₂eḱ- "sharp"

MEP. pisze...

>kwik
Rdzen indoeuropejski moze Pan kupowac bez zastrzezen. Wszyscy (no, moze oprocz Wegrow i Finow;) jestesmy indoeuropejczykami;).
Zastanawiam sie nad tym greckim i jedyne co przychodzi mi do glowy to, ze w wydaniu rzeczownikowym akros moze znaczyc najwyzsze miejsce, szczyt albo wierzcholek, ale wciaz ma cos wspolnego z wysokoscia.
Nie zmienia to faktu, ze wiekszosc "lacinskich" nazw anatomiczno - przyrodniczych pochodzi z greki, bo nauki przyrodnicze Grekami staly.
Moj laptop, niestety, nie "ciagnie" slownika, sprobuje jeszcze jutro na komputerze stacjonarnym.

P.S. I nie dolujmy Pana Hazelharda. Jego pomysl moze nie ma sensu gramatycznego, ale za to kryje gleboka ZYCIOWA prawde.;-))))

P.S.2 Dziekuje za wiare we mnie i kibicowanie.:-)

kwik pisze...

@ MEP
akros w grece to podobno też czubek i koniec. Stąd akronim, akrostych, akrosom (na końcu plemnika), akromegalia (przerost między innymi kończyn).

Akrobata, akropol, akrofobia (nieużywane?) są natomiast z linii wysokościowej.

PS. Miałem łacinę w liceum, ale to było bardzo dawno, a co gorsza nie uczyłem się jak należy. No cóż, ja też nie umiem deklinować penisa. Ale podobno nigdy nie jest za późno na naukę.

MEP. pisze...

>Kwik
W slowniku grecko - niemieckim, znalazlam jeszcze jedno znaczenie - "krawedz" i to mogloby nas doprowadzic do ostrosci, zwlaszcza, ze w slowniku lacinskim przy przymiotniku "acer" jest rowniez odniesienie do "acros" w tym (krawedziowym) znaczeniu. Ufff...;)

mtwapa pisze...

@MEP: nie-indoeuropejczycy europejscy
M:
'''
Rdzen indoeuropejski moze Pan kupowac bez zastrzezen. Wszyscy (no, moze oprocz Wegrow i Finow;) jestesmy indoeuropejczykami;).
'''

Trzeba dorzucic jeszcze Baskow, Estonczykow, Turkow i Saami:
http://web.uconn.edu/linguistics/classroom/SP05103AC/Class17.pdf

Pzdr

kwik pisze...

@ MEP
Tłumacz google też tłumaczy ang. edge na gr. ακρο. A w drugą stronę ακρο to end. Za to end to
τελος :)
Ale to współczesna greka.

kwik pisze...

@ mtwapa
Turcy wiadomo, Estończycy to prawie Finowie (albo odwrotnie), o Baskach też pamiętałem. Ale Saami mi umknęli, więc dobrze, że przypomniałeś.

MEP. pisze...

>kwik
"telos" to koniec w znaczeniu cel (rowniez filozoficzny), albo koniec czasu na przyklad (kres).
Akro(n) to koniec w znaczeniu przestrzennym : kraniec, krawedz (skaly, przepasci), urwiska albo wlasnie szczyt, wierzcholek gory.

MEP. pisze...

>mtwapa
Racja. Ale saami i estonski to tez dialekty ugrofinskie, jak karelski na przyklad, co oczywiscie nie odbiera podnmiotowosci osobom nimi mowiacym.
Powinnam byla wymienic przynajmniej Estonczykow. A o Baskach zapomnialam. Wstyd. ;-)

mtwapa pisze...

@MEP
Zaden wstyd ;-). Ja na Baskow jestem 'genetycznie' wyczulony: to jest pod wieloma wzgledami unikalna grupa i to nie tylko jezykowo.

Mysle tez ze nawet ta lista nie jest kompletna: ucina Europe przed Uralem a pewnie tez Kaukazem. Wszyscy zapomnielismy tez o oficjalnym jezyku EU:
http://en.wikipedia.org/wiki/Maltese_language

MEP. pisze...

>mtwapa
dla mnie wstyd, bo moj nauczyciel hiszpanskiego jest "dumnym Baskiem", gdyby sie dowiedzial...;-).
A ja rzeczywiscie beztrosko podeszlam do rdzenia indoeuropejskiego, bo rozmawialismy o lacinie i grece, a tam te rdzenie odnalezc wzglednie latwo.

kwik pisze...

@ MEP
Tak, telos jest w telepatii, -grafie, -fonie, -wizji itd, entelechii, teleologii, telofazie, telomerach - czyli jako cel, coś dalekiego, kończącego, ale raczej w czasie lub poziomie niż pionie.

MEP. pisze...

>kwik
To nie jest takie proste:)

Telos, pochodzi od czasownika teleo - osiagac cos, doprowadzac do konca, celu czy kresu (dlatego, gdybym byla tlumaczem googlowym, przetlumaczylabym telos raczej jako "finish" niz "end", w podstawowym znaczeniu, oczywiscie, bo ma ich z "tryliard";). Stad teleologia.

Wyrazy takie jak telewizja, teleskop czy telepatia, zaczynaja sie od przedrostka tele-, ktory znaczy daleko lub, swobodniej, na odleglosc.

kwik pisze...

@ MEP
Dziękuję. Tele to nie teleo, ale może to podobieństwo nie jest przypadkowe. Jak zwykle raczej głośno myślę niż coś twierdzę.

MEP. pisze...

>kwik
Tego nie widac w transkrypcji polskiej, ale pierwsze "e" w tele to "eta", a w teleo "epsilon".

kwik pisze...

@ MEP
Widzę, że jednak muszę poszukać jakiegoś internetowego słownika greki klasycznej :)

http://www.etymonline.com/index.php?term=tele-
Tu twierdzą, że tele- ma związek z telos:

tele- comb. form meaning "far, far off," from Gk. tele-, combining form of tele "far off, afar, at or to a distance," related to teleos (gen. telos) "end, goal, result, consummation, perfection," lit. "completion of a cycle," from PIE *kwel-es- (cf. Skt. caramah "the last," Bret. pell "far off," Welsh pellaf "uttermost"), from base *kwel- (see cycle).

Od czasu lektury słowników etymologicznych Bańkowskiego jestem jednak ogólnie podwójnie podejrzliwy.

MEP. pisze...

>kwik
Zajrzalam. Niestety wprowadzaja troche w blad. Chodzi o rozne "tele". Widac to juz po roznych rdzeniach.
Prefix od teleo to raczej teleo-, telo- lub tel-, ten ostatni to zreszta raczej "wrostek" jak w wymienionej tam entelechii.
W "teleo" nie chodzi o odleglosc, ale o celowosc lub ostatecznosc. Znaczenie "koniec" ma tu rzadko zastosowanie przestrzenne.

kwik pisze...

@ MEP
Podejrzewam, że puszczają tam czasem wodze fantazji. Idąc tym tropem dostrzegamy pokrewieństwo między cel i dal :)

MEP. pisze...

>kwik
Chyba cel i... pal! ;-)

kwik pisze...

@ MEP :)
Taki do nabijania, z ostrym końcem?

MEP. pisze...

>kwik
Taaak, to wlasnie o ten mi chodzilo...;-)