sobota, 8 maja 2021, 04:40

narysuj mi kotka

niedziela, 23 sierpnia 2020, 06:44

modliszka

Pięć lat temu o tej porze też było ciepło, sucho i inwazja modliszek, ale wtedy nie skorzystałem. Tym razem natknęliśmy się na modliszkę na krótkim, trzykilometrowym spacerze, na który poszliśmy siłą woli, mimo upału (upał jest podobno powyżej 30°C, a było). Ona też ledwo łaziła, ale zamiast chwilkę zaczekać aż wyjdzie słońce polazła gdzieś w suchą trawę. Nie to nie.

Po charakterystycznych "oczach" u nasady przednich odnóży łatwo poznać, że to nasza (jedyna rodzima) modliszka zwyczajna, a nie jakiś uciekinier z hodowli. Informacja o tyle istotna, że sporo modliszek widuje się w dużych miastach, gdzie temperatury są najwyższe.

środa, 12 sierpnia 2020, 13:03

wywiad cyfrowy

Jak jamnik, tropiący lisa, puścił się Zbyszko na wywiad cyfrowy i zdobył wiadomość pewną i autentyczną, że siostrzenica prokuratora i proboszcza posiada po nieboszczyku ojcu dwadzieścia pięć tysięcy. 

Gabriela Zapolska, Śmierć Felicjana Dulskiego, 1911

niedziela, 28 czerwca 2020, 06:47

niestrzęp

Zamiast uczciwie zmoknąć — jak tydzień temu — tym razem stchórzyliśmy przed burzą, która się jednak odbyła gdzie indziej. Na pocieszenie pod koniec ucieczki napatoczył się jakiś estetyczny biały bielinek, duży, z delikatnymi plamami jak od kawy.

Aporia crataegi

Bielinków jest w Polsce raptem kilkanaście gatunków (z czego kilka żółtych czy pomarańczowych), byłem więc pewien, że oznaczę go bez trudu. Tak też się stało, to pospolity szkodnik drzew owocowych, niestrzęp głogowiec. Musiałem te paskudne szkodniki widywać już wcześniej, tylko pewnie nie chciało mi się podejść.

A może nie. Podobno udało się go praktycznie wytępić. Hura.

Aporia crataegi

Ciekawa sprawa z tymi plamami na skrzydłach. Jak łatwo zauważyć to prawdziwe plamy, większość okazów — przynajmniej na zdjęciach — ich nie ma. Otóż te bielinki są bardzo towarzyskie na wszystkich stadiach rozwoju i mogą się niechcący poplamić nawzajem czerwoną cieczą (tzw. meconium) wydalaną zaraz po udanym przepoczwarczeniu.

niedziela, 21 czerwca 2020, 22:53

trzy trzyszcze

Jeszcze tydzień temu nie wiedziałem, że trzyszcze istnieją, a dziś mam już trzy. W tym dwa kopulujące, co ułatwiło zadanie. Tydzień temu, gdy pierwszy raz zauważyłem trzyszcza, jeszcze nie wiedziałem, że na zdjęciu wypada wyeksponować jego imponujące żuwaczki. Więc nie wyeksponowałem, za co najmocniej przepraszam. Ale akurat miał odłupany kawałek pokrywy skrzydła i widać śliczny zielony odwłok:

Samiec ma podobno dłuższe żuwaczki, przytrzymuje nimi nieco większą od siebie samicę. Trzyszcze (jeśli akurat nie kopulują) szybko biegają, trudno ich nie zauważyć. Nie wiem jakim cudem przez tyle lat chodzenia po piaszczystych leśnych drogach nie zwróciłem na nie uwagi.