wtorek, 14 sierpnia 2018, 06:43

cyfryzacja z Razem

Czytałem niedawno jakie ma partia Razem Stanowisko ws. cyfryzacji i chociaż (jak każdy komu kiedykolwiek zapchał się kibel) nie uważam, żeby infrastruktura sieciowa była równie ważna dla społeczeństwa jak wodno-kanalizacyjna, to z grubsza się zgadzałem. Prześlizgnąłem się bez trudu nad "Zapewnimy każdemu gospodarstwu domowemu bezpłatny dostęp do szerokopasmowego internetu" aż dojechałem do punktu "Wprowadzimy nauczanie algorytmiki oraz rozwiązywania problemów z nią związanych na lekcjach informatyki. W tym celu wykorzystywane będą nowoczesne języki programowania używane w przemyśle". I tu się zamyśliłem. "Sprzedam nowy, używany samochód".

Po pierwsze w przemyśle (dowolnym) raczej nie są lubiane nowoczesne języki tylko starsze, sprawdzone, bo inercja jest ogromna i decyduje zastane. Te nowoczesne (czyli np. Go, Rust, Swift) może dopiero będą używane, a może nie. No chyba że nowoczesne definiujemy równie gumowo jak szerokopasmowy internet i np. uznajemy że Python, Java, C#, JavaScript plus C++17 są nowoczesne (to wypada jeszcze dorzucić PHP, czemu nie). Czyli nie tyle nowe, co używane.

I tu mamy drugi problem, na istnienie którego zwrócił sto lat temu uwagę Wirth, właśnie przy okazji narodzin Pascala (przeciw któremu - jak być może nietrafnie zgaduję - postępowa partia Razem występuje). Cytuję (z Recollections about the Development of Pascal): "My argument was that the request to teach the methods used in industry, combined with the fact that industry uses the methods taught at universities, constitutes a vicious circle barring progress" (w niechlujnym przekładzie: Przekonywałem, że żądanie by uczono metod używanych w przemyśle, w połączeniu z faktem, że przemysł używa metod uczonych na uczelniach, tworzy błędne koło hamujące postęp).

Wypowiedź Wirtha rzecz jasna dotyczy czasów, gdy zapotrzebowanie na programistów było stosunkowo niewielkie (więc ich kształcenie ograniczone do szkół wyższych), ale samo zjawisko jest realne i ponadczasowe. Szkoła nastawiona na zastane jest hamulcem albo jeszcze gorzej (co na przykładzie efektów wprowadzenia religii do polskich szkół przez poczciwych idiotów widać jaskrawo).

Reasumując, w trosce nie tylko o przemysł, ale i mózgi młodzieży, może Python i trochę C#.


DODANE: poniżej estetyczna tabelka chronologiczna (nie obejmuje bitwy pod Grunwaldem i FORTRAN-a), daty wziąłem z Wikipedii spod "First appeared":
Pascal1970
C1972
SQL1974
PostScript1982
C++1985
Python1990
HTML1993
JavaScript1995
Java1995
PHP1995
C#2000
Go2007
Rust2010
Swift2014

sobota, 11 sierpnia 2018, 14:09

Cimoszewicz

W wywiadzie dla Rzepy Cimoszewicz dyskredytuje Biedronia, kwestionując jego kompetencje w zakresie prawa, gospodarki i polityki międzynarodowej. Ok, ale zaczyna od chwytu poniżej pasa: "Nie potrafię zapomnieć jego pierwszego wywiadu po zostaniu posłem, gdy zapytany o Konwent Seniorów myślał, że to grupa najstarszych posłów".

A ja nie potrafię zapomnieć jak Cimoszewicz został sekretarzem Rady Europy. Tzn. nie został, bo minimalnie przegrał z pajacem Jaglandem. Cimoszewicz dostał 80 głosów, Jagland 165 (wg polskich służb dyplomatycznych Cimoszewicz miał szanse wygrać). Głosowanie było tajne, więc niewiele wiadomo. Tak czy owak nic do Cimoszewicza nie dotarło. Nadal uważa, że to poważni politycy wygrywają. Taki Trump na przykład.

Od czasu gdy Nixon przegrał telewizyjną debatę z Kennedym bo się spocił trzeba być Cimoszewiczem, żeby nie wiedzieć, że współczesny polityk to produkt, czasem self-made. Najważniejsze czy ludzie kupią. Ważne jest wrażenie, kontakt z wyborcami i takie inne pierdoły. Z przyzwyczajenia uważam Cimoszewicza za rozsądnego, ale trochę szkoda czasu na słuchanie truizmów, że "trzeba myśleć o współpracy i koalicji". Właściwie z całego wywiadu cenna jest tylko jedna myśl: "Stacje telewizyjne, które dla maksymalizowania zysku, a nie dla finansowego przetrwania, serwują w ogromnej większości programy dla idiotów ani nie zasługują na obronę, ani jej ze strony swojej publiczności nie uzyskają". Tak jest, i oczywiście dotyczy to wszelkich mediów.


DODANE: uźródławiam: Norwegian Word

środa, 8 sierpnia 2018, 20:22

kuria mać

Jak trwoga to do boga. PiS jak dzielny wiejski burek tak zapalczywie broni swojego podwórka, że warto sprawdzić czy nadal jest na łańcuchu. Gołym okiem widać że się urwał, ale przecież zmysły łudzą. Stąd genialny i zaskakujący pomysł Sądu Najwyższego, żeby fachowo ocenili to fachowcy z miasta. Czyli wyżej rozwiniętej cywilizacji wprawnie jedzącej wynalezionym przez nas widelcem. Cour de justice de l'Union européenne — brzmi smakowicie i robi wrażenie. W końcu m.in. dlatego wstąpiliśmy do UE, że sami nie potrafiliśmy docenić własnej piękności. Czekamy z zapartym tchem. Mama ratuj.
DODANE: na czym polega ruch SN objaśnia Biernat (nic lepszego nie znalazłem). Całkowity zakaz trzymania psów na łańcuchach ma obowiązywać od 1 sierpnia 2020.