sobota, 7 listopada 2009, 14:14

uncanny valley

Jako fanatyczny darwinista cieszę się nie tylko z każdego nowego odkrycia paleontologicznego, ale i z każdego odkrycia pokazującego, że my małpy jesteśmy naprawdę jedną wielką rodziną, że łączy nas dużo więcej niż skłonność do małpowania i robienia głupich min. Zjawisko nazwane "uncanny valley" na cześć zagłębienia w wykresie ... tu zacząłem szukać odpowiednich słów i pod wykres+dolina wyskoczyła mi notka inż. Mruwnicy Hipoteza Połowy Pokolenia, skąd podaję następujący opis (wykursywienia moje):

W teorii humanoidalnej robotyki istnieje termin doliny niesamowitości (uncanny valley). Jest to raczej pseudonaukowa koncepcja dotyczące tego jak ludzie postrzegają podobieństwo robotów do ludzi. Zgodnie z nią wzrost "ciepłych uczuć" (mam tu problem z polskim odpowiednikiem słowa "familiarity". Familiarność? A może "nie-niechęć"?) nie jest monotoniczny wraz ze wzrostem podobieństwa robotów do ludzi, ale napotyka nagłą barierę w pewnym momencie – ową dolinę niesamowitości. Jednoczesne podobieństwo do człowieka i jednoczesny jego wyraźny brak powoduje w naszych mózgach jakieś spięcie i taki twór uznajemy za w pewien sposób obrzydliwy.

Nie wiem czemu pseudonaukowa, zamieniłbym barierę na przeszkodę i wyraźny na dostrzegalny. No i nie podoba mi się sama dolina niesamowitości, bo przecież nie chodzi o wrażenie niesamowitości, tylko nieswojości. Ale skoro już jest, to może przejdę do rzeczy. Otóż ucieszyło mnie bardzo, że zjawisko załamywania się rosnącego wraz z podobieństwem zainteresowania występuje także u makaków jawajskich: Early origins for uncanny valley. Jeśli nasza gwałtowna niechęć do niemal-ludzi jest aż tak głęboko zakorzeniona, to z pewnością nieprędko się jej pozbędziemy. A więc przynajmniej na razie nie grozi nam zalew silnie człekokształtnych robotów, śmierdzących tanim chińskim plastikiem.

Monkey visual behavior falls into the uncanny valley opublikowano w PNAS-ie, niestety zamiast poprzestać na fiu-fiu ściągnąłem PDF-a i zaraz mi mina zrzedła. Może niepotrzebnie zacząłem czytać od końca, od części "Środki i sposoby" (Materials and Methods). Badano zachowanie pięciu makaków jawajskich wyłącznie płci męskiej, nie tłumacząc ni słowem, czemu same samce. Podkreślono natomiast, że prezentowano im filmy w formacie Xvid, podano nawet adres www.xvi-d.org, zmyślnie złamany na końcu wiersza. Czepiam się drobiazgów, ale przecież takie drobiazgi budują nastrój z którym się czyta dalej. A dalej było mi jeszcze gorzej.

Makakom prezentowano trzy rodzaje filmów, z przedstawieniem ich twarzy mało, średnio i całkiem rzeczywistym. Oceniając reakcje makaków (mierzone czasem patrzenia na obraz) jako unikanie, obojętność i zainteresowanie, dostajemy zdaje się 3x3x3 możliwe warianty. Nie wiedzieć czemu, autorzy dopuszczają tylko 5 wyników, może dlatego, że wtedy wychodzi fajny wykres:



Ale to pół biedy. Dużo gorzej, że komputerowo wygenerowane animacje rzekomo wywołujące efekt "doliny nieswojości" wyglądają na specjalnie spreparowane tak, by osiągnąć zamierzony efekt:



Wierzę głęboko, że makaki też odczuwają naturalny niepokój w obecności nieco dziwnych pobratymców. Wierzę także, że dałoby się to pokazać dużo lepiej niż w wybrzydzonej tu publikacji.

7 komentarzy:

andsol pisze...

Tak szczegółowa zniechęta, że zastanawiam się czy jest krypto-zachętą. Ale stanęło na zniechęceniu, bo wcisnęli między makaki źle odstawioną gwiazdę Dawida. Przy okazji, jaki jest średni czas produkcji publikacyjnej w tej dziedzinie nauki (odliczając zły humor makak i trudności z ich zakontraktowaniem)?

Anonimowy pisze...

(tichy)

Familiarity tyle ma wspólnego z familią, że na ogół rodzinę się zna. Nie zaś, że rodzinę się lubi.

Z ruska - poznakomstvo.

"Uncanny" - znaczy abnormal lub paranormal. Czy co jest niesamowite, i to zawsze - to już każdego prywatna sprawa. Np., sześć palców u ręki (abnormal) lub przepowiadanie przyszłości z lanego wosku na andrzejki (paranormal)?

Zaiste, wyników experymentu mogło być 3^3.

Czemu makaki nie lubiły patrzeć na "realistyczne" acz sztuczne makaki? Bo ja wiem - wyglądają one jak makaki okaleczone lub chore.

Ludzie też nie lubią na ogół patrzeć zbyt długo na swoich zniekształconych współbraci. TZw. odwracanie wzroku jest typowe.
Z kolei, te sztuczne sa tak sztuczne, że aż ciekawe...

Podoba mi się stymulacja. Zastanawiam się jak do klasy, pełnej znudzonych i zasypiających studentów, ją wprowadzić:

Monkeys were continuously rewarded with apple juice at a flow rate of 20 mL/min for looking anywhere on screen at any given time during stimulus presentation to give them incentive to fixate on the screen and not elsewhere around the booth.

*tichy

kwik pisze...

@ andsol - pieniądze na nieco inne badania dostali w 2006, więc akurat to zajęło im na pewno nie więcej niż 3 lata. Myślę, że warto choćby rzucić okiem na taką publikację, żeby z grubsza wiedzieć, z czego się rodzą ciekawostki gazetowe. Przeczytałem na BBC, że ta obserwacja była produktem ubocznym prób badania makakowej komunikacji przy użyciu komputerowych awatarów, więc pewnie dlatego mimo wszystko im wierzę.

kwik pisze...

@ tichy - tak właśnie próbuje się tłumaczyć to zjawisko. Ludzie są niezwykle wyczuleni nawet na drobne odchylenia od normy. Z wielu powodów to bardzo źle.

Utrzymać ucznia w klasie i tak nie jest trudno, ale z samego patrzenia na nauczyciela nie będzie miał wielkiego pożytku. Mimo wszystko łatwiej pracować z makakami.

Jerzy pisze...

(tichy)

Rozczarowany jestem zgodnością. Dlatego zamilkłem.

Dla kontynuacji potrzebne zaprzeczenie.

To tez jest prawo ewolucji.

*tichy

kwik pisze...

Tak jest, znowu muszę się zgodzić. Ale pokazałem, że gdy się nie zgadzam to szczerze, a nie dla podtrzymania rozmowy.

Prawo ewolucji? Masz na myśli bardzo ogólnie, że przejście na inny poziom wymaga zaburzenia równowagi na dotychczasowym poziomie, inaczej nic się nie dzieje, stagnacja?

Anonimowy pisze...

(tichy)

Dokładnie to mam na myśli.

*tichy