niedziela, 5 czerwca 2016, 00:08

paź królowej cd.

Na starość pewnie każdy zaczyna się powtarzać, cóż począć. Kilka lat temu znalazłem w rowie całkiem nieruchliwego pazia, zrobiłem mu zdjęcie kieszonkowym Coolpiksem L16 i wrzuciłem na bloga. Potem pazie jakoś zniknęły mi z oczu. Dziś kilkaset metrów od miejsca znalezienia tamtego pazia zobaczyłem kolejnego. Tym razem latał i latał, ledwo przysiadł i zaraz znowu gdzieś leciał. Ale udało mi się zrobić kilka zdjęć na których widać że ma filuternie zakręcone antenki i interesuje się jakąś rośliną z rodziny selerowatych na której najwyraźniej składa jaja. Wszystko wskazuje na to, że pazie się lęgną na tej łączce pod lasem, spróbuję poszukać gąsienic.

Papilio machaon Papilio machaon

Przy okazji nieco zlatany rusałka osetnik (Vanessa cardui), też dość duży ale pospolity. Lata setki kilometrów, a w formie larwalnej żre wszystko (oprócz ostów i pokrzyw jeszcze ze trzysta innych roślin). Taki raczej nie wyginie od globalnego ocieplenia.

Vanessa cardui

11 komentarzy:

Michał Babilas pisze...

Dawno, dawno temu, za lasem (jednym), mój znajomy prowadził wąsko wyspecjalizowaną szkółkę roślin ozdobnych. Specjalizacja obejmowała, między innymi, rozmnażanie (z siewu) dyptamu jesionolistnego. Pewnego roku znajomy zorientował się, że na siewkach żerują gąsienice. Następnego roku zorientował się, że są to gąsienice pazia królowej. Trzeciego roku wysiał obok rządek marchwi i pracowicie przenosił gąsienice z dyptamu.

kwik pisze...

Dobry człowiek, lepiej późno niż wcale. Pięknie muszą wyglądać starsze gąsienice pazia na kwitnącym dyptamie (młode są paskudne). Potomstwu tego "mojego" grozi za to skoszenie łąki.

kuzynka.edyta pisze...

Z przyjemnością odnotowałam, że w 2010 roku nie przegapiłam pazia zdjętego Coolpiksem.
I jak poszukiwania gąsienic? nic?

kwik pisze...

Nic, ale jestem częściowo usprawiedliwiony. Nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji i chwilowo przestałem bywać w tamtej okolicy. Wcześniej udało mi się chociaż ustalić że łączka jest od paru lat niekoszona i niewypasana, a przynajmniej tak wygląda.

kuzynka.edyta pisze...

A to u mnie podobnie, tylko inaczej!

W wyniku nieoczekiwanego zwrotu akcji mam teraz niedaleko łączkę, na której często bywam. Co więcej, to stara, znajoma łączka, z której mam najwięcej zdjęć owadów. Też dawno niekoszona, co cieszy. Ale póki co, efekty obserwacji mizerne. Cisza, tylko muchy latają. Pozostali mieszkańcy zaszyli się gdzieś głęboko w trawach, może dlatego, że na okrągło pada?

kwik pisze...

W Warszawie pojawiły się śliczne łączki z malwami i innym kwieciem niestety motyli na nich tyle co kot napłakał. Żeby były motyle muszą być najpierw gąsienice, będę się tego trzymał. Choć niektóre motyle przylatują z daleka.

Ale cieszę się że pada, w Polsce od lat jest susza, mogłoby jeszcze więcej padać.

kwik pisze...

O takie, wykaz roślin imponujący, będę musiał sprawdzić czy faktycznie:
http://zom.waw.pl/aktualnosci/nowe-laki-kwietne

kuzynka.edyta pisze...

Jak malwy, to choć trzemiele powinny przylatywać. I pszczoły. Gąsienice są bardzo efektownym obiektem do fotografowania. Ty masz do nich szczęście (pamiętam zdjęcia), u mnie ciągła mizeria. Jedyne, na jakie trafiłam, to żółto-czarne gąsienice kraśnika sześcioplamka (Zygaena filipendulae) .

Świetny pomysł z tymi łąkami w mieście. Mam nadzieję, że nie zostanie zarzucony po jednym roku.

kwik pisze...

Pomysł chyba dobry, na pewno dużo lepszy niż obsesyjne koszenie lichej trawy z której w końcu z powodu braku opadów już w sierpniu nic nie zostawało. Trzmiele i pszczoły pewnie przylatują, z daleka z okna autobusu tego nie widać. Gdyby to ode mnie zależało to po prostu kosiłbym trawniki tylko raz do roku żeby krzakami nie zarosły, ale zdaje się lobby alergików jest coraz silniejsze. Wystarczy że w przyszłym roku zabraknie pieniędzy i sztuczne łąki znikną, większość dobrych pomysłów niestety tak u nas kończy. Ale może chociaż ludzie się przekonają ze to ładne i zaczną robić coś podobnego u siebie na działkach i w ogródkach. Zamiast w kółko kosić trawę.

Kraśnik estetyczny w każdej postaci, nie wiedziałem że ma takie fajne gąsienice. Nie mogę się jednak zgodzić z tym co napisali w polskiej wikipedii o postaci dorosłej: "żeruje również na roślinie astrowatej – oście". To chyba ten sam rdzeń co w rosyjskim жертва czyli ofiara, a motyle przecież korzystają bardzo kulturalnie i nie szkodzą. Zresztą chyba ich larwy raczej nie zżerają tego co potem karmi postacie dorosłe.

kuzynka.edyta pisze...

Pewnie że kwiecista łąka fajniejsza niż nudny trawnik, ale marne szanse by wygrała w ogrodzie czy na działce z trawnikiem. Tak mi się wydaje. Tu można kupić takie mieszanki kwiatowe do wysiania (w Polsce pewnie też), ale nigdzie nie widziałam przydomowej łąki.

Termin 'żeruje' chyba zawsze jest używany w odniesieniu do owadów? Pewnie ze względu na mordercze żuwaczki… To że motyli aparat gębowy jest nieco inny, mogło umkn ąć redagującemu. Do poprawki?

kwik pisze...

Ja bym pewnie napisał że motyl się stołuje a nie żeruje, ale nie będę się wtrącał. Natomiast doczytałem w ang. wersji że jednak dorosłe kraśniki stołują się czasem na tych samych gatunkach roślin motylkowych tfu bobowatych które wcześniej zżerały ich larwy. Przy braku specjalizacji pokarmowej postaci dorosłych oczywiście tak jest najprościej. Rośliny rzecz jasna na tym tracą, wabienie i karmienie motyla który nie wie że "nie składamy jaj przy jedzeniu" to zgubna praktyka.