czwartek, 11 marca 2010, 00:54

sus pcious

Założyłem sobie kiedyś konto na twiterze, kazali pisać co właśnie robie, napisałem że sprzątam po kocie, bo się akurat wyrzygał; ale po tem już nie miałem o czem pisać, więc twitować przestałem. Dziś się zainteresowałem, bo jakoś niechcący przy okazji głosowania nad ACTA przez bloga Vagli wszedłem na Bielana. No nie wiem po co się tłumaczę, potem wszedłem na Nitrasa, potem na Arłukowicza i tak sobie pomyślałem: już nie tacy młodzi, niedługo będą rządzić, może warto się interesować.

Będę szybko zmierzał ku końcowi, zresztą puenta taka sobie. W celu reanimowania konta poprosiłem Twittera o przysłanie nowego hasła, pełen luzik — "Can't remember your password, huh? It happens to the best of us", nie to co w bankomacie, pstryknąłem linka w mailu, wpisałem i powtórzyłem hasło, już miałem nacisnąć guzik... i wtedy mój niezawodny zmysł ortograficzny wypatrzył taką mądrość u dołu strony: Never enter your password in a third-party service or software that looks suspcious.


DODANE: a tu ktoś zebrał naszych twitujących posłów cuzamen do kupy:
https://twitter.com/Wimmer/polscy-poslowie
DODANE: a czemu polski poprawiacz nie zaznacza jako błędu robie? Bo jakiś uberdebil wpisał do słownika robę: roba/MnN (dawna wytworna suknia kobieca noszona na specjalne okazje). Litrówka/mMN też oczywiście w nim jest (znaczy była).

12 komentarzy:

ekolog pisze...

Ech te pieprzone litrówki. Przed chwilą czytałem notkę na blogu Why evolution is true Jerry'ego Coyne i jeden z komentatorów zacytował fragment z Creationwiki. Zajrzałem na ten tekst (nie będę linkował, bo szkoda czasu - hasło Biogeography) i znalazłem litrówkę. Nie można jednak u nich poprawić ot tak - trzeba założyć konto i przejść prześwietlenie :)

O właśnie - o tym napiszę notkę!

kwik pisze...

A Twittera nie można powiadomić, że mają żenującą litrówkę inaczej niż przez twitera, którego ja nie umiem. Nie podali maila dla życzliwych acz zacofanych.

A napisz.

kwik pisze...

@ ekolog - nie widziałem wcześniej Konserwapedii (bo to ją miałeś na myśli), pomysł ma swój urok. Mnie też szkoda kreacjonistów i ich dzieci, koncepcja, że Bóg tworzył gatunki in situ jest jednak mądrzejsza niż wyprowadzanie np. mrówkojadów czy leniwców z arki. Tak, głupota też jest stopniowalna.
http://www.conservapedia.com/Biogeography

miskidomleka pisze...

Nowy gatunek dzika! Hurra!

kwik pisze...

@ miskidomleka - a właśnie mi przypomniałeś, że zapomniałem zobaczyć jak się dziobororożec z guźcem czochrał:
Africa: warthog befriends hornbill for grooming favour

kwik pisze...

Coś głupio streściłem, bo guziec dzioborożca wcale nie czochrał. A tu podobno (not available in your area) czyszczą guźca mangusty (jedyny przypadek symbiozy ssaków):
http://www.bbc.co.uk/programmes/p006gjbr

remotesensingiekologia pisze...

@kwik
Pisałem o jednym a myślałem o drugim - obie są zabawne i obie mają utrudniony dostęp do edytowania. Conservapedia przynajmniej nie prześwietla tak bardzo - ale też nie chce mi się prosić jakiegoś admina tylko po to, żeby im litrówkę poprawić.

Twitter nie jest taki gópi - ale faktycznie brak adresu mailowego to żena.

referent Bulzacki pisze...

A nie jest tak, że tam można odnowić konto? Lata blogowe temu też się skusiłem, ale szybko usunąłem, potem miałem chwilę słabości i pod moim twitterowym adresem była opcja (pytanie), czy przywrócić usunięte konto. Musi być, że mnie pamiętają -- pomyślałem, ale zdzierżyłem. Choć korciło. Do dziś jestem z siebie dumny.

Chyba że już zupełnie nie jarzę tych wynalazków i piszę teraz o czymś zupełnie innym.

Pozdrowienia,
referent

kwik pisze...

@ remotesensingiekologia - takie sprofilowane ideowo encyklopedie mają jednak przynajmniej jeden plus, nie ma niekończących się wojen o hasła, od razu wiadomo kto ma rację. Drugiego plusa nie widzę.

kwik pisze...

@ referent Bulzacki - do odnawiania konta jeszcze nie doszedłem, ale to miłe, że tak pamiętają. Najgorsze z takimi wynalazkami jest to, że trzeba się na nie szybko rzucać, bo później zostaje się np. wolejniczakiem1.

max pisze...

A ja tam pod zmyślnym pseudo wyczytuję te ich wypociny. I wiem tyle- nikt nie ma odpowiedniego czuja do tego tematu- zwanego social media

kwik pisze...

@ max - masz na myśli polskich polityków na Twiterze? Konto trzeba mieć tylko do pisania, czytać każdy może. Na razie chyba nie warto, trochę autopromocji, trochę głupich uwag i niewiele ciekawych ploteczek.