środa, 16 marca 2011, 10:10

zakład Pascala

Calamities of Nature, irreverent webcomics by Tony Piro
Calamities of Nature, irreverent webcomics by Tony Piro

Komiks ukradłem z Calamities of Nature. Nie jestem ornitologiem, ale to chyba Horus.

6 komentarzy:

miskidomleka pisze...

Cóż, nie da się jednak ukryć że ateista jest screwed przy istnieniu dowolnego boga, i wychodzi na zero* jeśli nie ma boga.

Wierzący wychodzi na zero* jeśli nie ma boga, a jeśli bóg jest, to albo może być screwed, ale ma też niezerową szansę trafienia w właściwego boga i wtedy chóry anielskie, hurysy itd.

Więc wierzący ma ciut większy oczekiwany średni zysk*.


*pominąwszy koszt uprawiania religii za życia

miskidomleka pisze...

Gdzie się podział mój komć??

kwik pisze...

@ miskidomleka - gratulacje! Jako pierwszy żywy człowiek padłeś ofiarą spamołapa (zdaje się użyłeś magicznego słowa "screwed").

No właśnie, koszt uprawiania religii jest niezerowy, szczególnie to dawanie świadectwa. A nawet po wielkim bingo można mieć przejechane, wystarczy że się komuś pomylą hury z churysami.

telemach pisze...

To już nie można nawet używać magicznego słowa "screwed"? Nawet w nawiasach nie można?
Dlaczego?

mondane pisze...

O, można!

kwik pisze...

Spamołapa nie tak łatwo rozgryźć, zresztą (jak widać) w międzyczasie został pouczony.
Z radością zauważyłem, że spamołap na Gmailu zatrzymuje nawet spam z Google'a, co sugeruje że ich globalny spamołap rzeczywiście zbiera i uwzględnia reakcje użytkowników. Nie wiem czy tutejszy jest jakoś z tamtym połączony, przepływ technologii pewno zachodzi.