Każdy hodowca wie, co to jest selekcja negatywna. Jest to wybieranie osobników najgorszych, najsłabszych. Ale wcale nie po to, by zrobić z nich użytek. Wręcz przeciwnie. Po usunięciu najgorszych zostaje lepsza reszta. Oczywiście oprócz selekcji negatywnej jest też selekcja zwykła (pozytywna). Tu od razu do hodowli wybieramy osobniki najlepsze, najsilniejsze. Efekt jest podobny, choć osiągnięty odwrotnie. I właśnie dlatego selekcja negatywna nazywa się tak, jak się nazywa.
wtorek, 13 listopada 2007, 20:04
co to jest selekcja negatywna
czwartek, 8 listopada 2007, 19:33
gratka dla każdego
W odróżnieniu od różnych drobnych cwaniaczków, bezczelnie popisujacych się używaniem adbloka, oglądam Salon24 w całej krasie, a więc z reklamami. Oczywiście pstrykam też czasem w te reklamy, bo przecież dobrze życzę Salonowi. Ale dziś naprawdę się rozczarowałam. Reklama była taka:
Biust Cichopek. Gratka dla każdego. Nie widziałaś? Sprawdź!
Jako pedantka pomyślałam machinalnie, że powinno być: Nie widziałaś? Zobacz! Wystarczyło jednak, by myśl ma zawisła - popiersie Cichopek - jak biust Chopina - gipsowa gratka dla każdego - pstryknęłam. Oszukano mnie - zamiast biustu Cichopek - krakowska starówka i krajobrazy, czyli galeria zdjęć, jak wszystkie.
Szukałam tam jeszcze pod nazwa: biust; rozmiar: duży. "Nie znaleziono żadnych prac". Pod średni też nie. Pod mały znalazło, ale nie biust. Był jeszcze rozmiar dowolny i całkiem osobliwe, np. 320x240 albo 640x480. Biusty jakieś znalazłam niechcący, pstrykając w krajobraz "Zmierzch w dolinie".
Ale wtedy zadzwoniła Pani z ankietą o muzyce w radiu i odpowiadałam długo, łżąc jak pies, bo choć od dawna już nie słucham radia, to zmyślać nadal lubię i zawsze poprawia mi to humor. Zadowolenie moje prysło jednak jak bańka, gdy przypomniałam sobie, że przecież gotuję wodę na herbatę. Na gazie, bo taniej. Dno czajnika przepaliło się tam, gdzie lizały je płomienie, a odpadło tak nieszczęśliwie, że gaz zgasł.
Gazu nie czułam, śmierdziało za to palonym ebonitem z czajnikowej rączki. Otworzyłam okno w kuchni i drzwi na balkon. Na filmach od jednej iskry wylatują w powietrze całe domki jednorodzinne. Na wszelki wypadek pobiegłam wyłączyć korki. Siedziałam skruszona w kuchni, boso, w przeciągu, po ciemku.
I wtedy przeraźliwie zadzwonił dzwonek i ujrzałam, że strzelają z niego iskry niebieskie. I nic. Włączyłam więc światło, otworzyłam drzwi, już nikogo nie było. Dzwonił teraz piętro niżej, może żebrak albo żadna inna atrakcja.
A jednak. Tylko wrzuciłam ten wpis, pokazała się nowa reklama: Największy wybór wibratorów w Polsce. Niskie ceny, krótkie terminy dostaw. Zapraszamy.
I następna. Adam Michnik. Dobra literatura - atrakcyjne ... Przepraszam, znowu dzwoni telefon.
DODANE: nie wiem jak zręcznie wybrnąć, nie mogę już tej starówki krakowskiej usunąć, mogę tylko przepraszać albo brnąć dalej. Wybieram drugie. Otóż to jest wiech. Jak donosi wikipedia, nawet Tuwim pisał wiechem. A w Krakowie jest rzecz jasna zabytkowa dzielnica Krakowa. Znowu coś nie tak?
DODANE: reklama wibratorów została już dawno odnotowana w komentarzach pod blogami Azraela, Leskiego i referenta Bulzackiego. Ale rację ma gość, to jest reklama sprzętu technicznego. Więc zamiast głupio chichotać, zawsze lepiej sprawdzić.
poniedziałek, 29 października 2007, 20:24
grzybica płazów
poniedziałek, 22 października 2007, 01:37
brudnopis
- RIPE Whois Database Search
- ARIN WHOIS Database Search
- PST - czas Bloggera:)
- Network Query Tool
- robtex swiss army knife internet tool
- HTML and CSS Table Border Style Wizard
- Verify email address
- www.1911encyclopedia.org
- When Pigs Fly Returns
- The Indian National Interest
- Issues of Concern for Justice & Society (AU)
- Wildlink Webcams
- Lege Artis
- Nassim Nicholas Taleb
- Koniugator i deklinator łaciński (po włosku, nie szkodzi)
- The Online Etymology Dictionary
- Ancient Greek Tutorials
- Woodhouse's English-Greek Dictionary
- English Rules - blog tłumaczy
- Polskie biblioteki cyfrowe
- Edge
- Experimental Philosophy
- The Skeptic's Dictionary
- CMS: Whales and Dolphins
- B1ONUMB3R5
- 50 blogów naukowych (Nature)
- Null Hypothesis | The Journal Of Unlikely Science
- niedowiary
- Stanford Encyclopedia of Philosophy
- Akademicka Telewizja Naukowa
- Polskie Stowarzyszenie Dziennikarzy Naukowych
- BBC - Radio 4 - Reith Lectures
- TED
- Arts & Letters Daily
- The Internet Encyclopedia of Science
- Project Syndicate
- Ludwig von Mises Institute
- Bad Subjects: Political Education for Everyday Life
- The Nation
- The Times Literary Supplement
- The New York Review of Books
- Welcome to Everything
- The Man Booker Prize
- www.encyclopedia.com
- Zielnik Simona Syrenniusa z 1613
- Migrations
- Urban Legends
- Blog księdza Kitowicza
- Mickiewicz: Zdania i uwagi
- Archiwum Medycyny Sadowej i Kryminalistyki
- Orliński
- Ciekawe fragmenty audycji Radia Maryja
- internet wypunktowany
- Pismo Święte (Biblia Tysiąclecia)
Uwaga: kiedyś był tu wpis poświęcony niskiej precyzji gadżetow lokalizujących położenie komputera na podstawie IP. Jest takie coś np. na blogu Starego Wiarusa i na pewno nie powinno mi wyświetlać tak:
Bywałem też w okolicach Pruszkowa, Otwocka, Żyrardowa, Józefowa i Zielonki.Przy okazji zachęcałem też naiwnych do testowania nowego S24 :)
Notkę recyklowałem, stare komentarze zostały.
piątek, 19 października 2007, 07:59
Mój Pilot czy Wasz Labirynt - dlaczego stary salon jest lepszy
W starym edytorze tekstu naciskam klawisz i nowa litera pojawia się tam, gdzie stoi kursor. W nowym edytorze wybieram z menu "Wstaw Nową Literę", a następnie odpowiednią literę z listy. Który edytor jest lepszy?
Moim zdaniem stary, bo dało się w nim pisać. Nie przekona mnie żaden argument, żadna demonstracja nowych niezwykłych możliwości nowego edytora.
Trochę przegiąłem z tym porównaniem, ale popatrzcie na kuriozum pod nazwą "Mój Pilot" na nowym salonie. Ani on mój, bo nie panuję nad nim (nie mogę go nawet zwinąć, tak żeby się za chwilę sam nie rozwinął), ani pilot, bo mam pilota od telewizora i wiem jak prosty jest i skuteczny. Lepszą nazwą byłby "Wasz Labirynt".
Stary salon - po zalogowaniu się na blogu - wyglądał tak samo, tylko w niektórych miejscach pojawiały się przyciski dające możliwość zmieniania tych właśnie miejsc. Było to bezpośrednie, tak jak wpisywanie liter w starym edytorze z mojego przykładu. W nowym salonie zalogowanie odmienia rzeczywistość nie do poznania. Pojawia się przyjazny inaczej "Mój Pilot" i kilkanaście miejsc, w które można dzięki jego uprzejmości zawędrować. Większość z nich pochodzi z poszatkowanej rzeczywistości sprzed zalogowania. Jest to tak fajne i bezpośrednie, jak rozmowa z najbliższą osobą przez pośrednika słabo znającego język polski.
Nie wiem czy interfejs starego salonu projektowali dobrzy czy źli ludzie, ale był świetny w swojej prostocie. Stary salon zachęcał każdego do wzięcia udziału we wspólnej zabawie. Nowy salon jest teoretycznie (i w wielu rzeczach faktycznie) dużo lepszy, ale dopóki będzie tam straszył "Mój Pilot", daleko nie polecimy.
Wrzucam to na oba salony i zachęcam silnych psychicznie do testowania nowego. Chciałbym, żeby nowy stał się lepszym starym salonem, a nie rewolucją, której nie przeżyją gorzej przystosowani. Bo umiejętność radzenia sobie ze źle zaprojektowanym interfejsem jest złym kryterium dobierania znajomych.