piątek, 4 października 2019, 07:32

oddżefianie

Po przeczytaniu How Jeffrey Epstein Bought His Way Into An Exclusive Intellectual Boys Club przyszło mi niepotrzebnie do głowy, że może też powinienem się zdystansować, mam przecież Edge w metkach. Na szczeście już prawie dziesięć lat temu nonszalancko zauważyłem: "Edge pekuniarnie jest tak nieistotna, że nawet nie chce mi się dociekać jak jest finansowana", mogę najwyżej dodać, że jednak źródła finansowania zawsze warto sprawdzać, nawet jak się nie chce. Żeby zamknąć temat polecam jeszcze Jeffrey Epstein’s Intellectual Enabler Morozova.

21 komentarzy:

telemach pisze...

Hm,hm.
Napawdę Ty też?

telemach pisze...

Masz winę. Spędziłem godzinę na (w miarę) uważnym czytaniu komentarzy pod zacytowaną notką z 2009. Wraz z wizytami w korytarzach pobocznych (po linkach) zajęło mi to naprawdę godzinę. Dyskusja wsiamała, wówczas -mam wrażenie - nie wypaliła się jeszcze w ludziach chęć pokazania, że ma się własne poglądy na wszystko.

Najlepsze jest to, że ja, ze zrozumiałych względów, również powinienem pamiętać, a nic, absolutnie nic w pamięci nie zostało.

Niepokoi mnie to. Poważnie. Bo w przeciwieństwie do druku napapiernego język zlizywany z monitora najwyraźniej się do czytelnika nie lepi.

I jeszcze jedna refleksja: skąd my wtedy braliśmy te niekończące się zasoby czasu? Przecież często toczyło się z pół tuzina takich dyskusji symultanicznie.

kwik pisze...

Winę mą nieco pomniejsza że sam też te stare komentarze przeczytałem. Widzę postęp, dziś już np. wiadomo że jednak trochę krzyżowaliśmy się z neandertalczykami.

Denis Dutton zmarł już w 2010, ale Arts & Letters Daily przetrwało. Wyszedł nawet w końcu (w tym roku) jego Instynkt sztuki po polsku, może ktoś przeczyta.

Nie wiem, u mnie na pewno nie chodzi o sposób czytania tylko o słabnącą z wiekiem wrażliwość, zanik entuzjazmu. A trudno przecież zapamiętać rzeczy bez większego znaczenia, nie budzące silniejszych emocji, nawet zdziwienia.

telemach pisze...

Słabnącą z wiekiem wrażliwość?
Coś w tym jest. Zastanawiam się, jak to robią Chomscy tego świata:
https://milenkosreckovic.com/new-book-by-noam-chomsky-yugoslavia-peace-war-and-dissolution-2018/

Jak patrzę na tempo jakie rozwinął Eco zbliżając się do 80tki to też mi dech zapiera. Bez wątpienia, gdyby nie głupawy rak trzustki to galopował by dalej.

Ale może lingwiści już tak mają?

kwik pisze...

Chomsky ma dobre aszkenazyjskie geny, ze trzydzieści lat młodszą żonę i pewnie sprzedał duszę diabłu, proste. Ale dlaczego Jugosławia? Przy okazji podpisał też Deklaraciju o zajedničkom jeziku.

A ja z radością odkryłem że są cztery wikipedie: serbska, chorwacka, serbsko-chorwacka i bośniacka. Dzięki temu w jednej z nich Tesla został Chorwatem.

kuzynka.edyta pisze...

„Może ktoś przeczyta”

Ja przeczytam!

Nie znałam. Tak jak i wspomnianej tu dyskusji z 2009. Możliwe, że jej wówczas nie czytałam. Nawet zastanawiałam się przez chwilę, czy w roku 2009 wiedziałam o istnieniu blogera o nicku kwik. Szybki skan komciów wykazał jednak, że zalęgłam się na Twoim blogu co najmniej dwa lata wcześniej.

Przy okazji przeczytałam kilka najstarszych notek i dyskusje pod. Tylu znajomych komentatorów, których czytało się z przyjemnością. Oczywiście andsol, ale też nameste, Ethidium Bromide, referent Bulzacki, MEP. Miłe wspomnienia. Początki Salonu24, to był fajny okres. A potem czar prysł.

kwik pisze...

Dutton nie tylko z oślim uporem wątpił w globalne ocieplenie ale jeszcze lubił się tym chwalić, okropny przypadek ultrakrepidarianizmu. Przepraszam ale odkryłem niedawno w Textmate funkcję "Wrap Word as Link" i nie mogę się nacieszyć. Wracając do Duttona - nie wiem czy warto czytać jego książkę, nie czytałem i nie wiem czy przeczytam. Na sztuce na pewno znał się lepiej niż na zmianach klimatycznych, ale sam na początek zadowolę się wysłuchaniem jego pogadanki reklamującej książkę.

Mam swoją tandetną teoryjkę na powstanie instynktu sztuki, zaczęło się od zaznaczania miejsc dla łatwiejszej orientacji w obcym terenie. Czyli pewnie przez samice/kobiety, bo one jakoś generalnie gorzej sobie z tym radzą. Tzn. z orientacją w terenie. Mają za to lepiej rozwinięty elementarny zmysł estetyczny. Tak czy owak z takiej "sztuki" raczej nic się nie zachowało, może gdzieś kamieni kupka. Z całą pewnością natomiast pierwsza sztuka musiała być użytkowa, poprawiać fitness. O ile faktycznie mamy ją w genach, nie wiem czy ktoś hipotezę Duttona potraktował na tyle poważnie, żeby jakieś sensowne badania ruszyć. W Google Scholar widać że jego książka ma ponad 1000 cytowań i ta obfitość mnie natychmiast zniechęciła do brodzenia po internecie (co za idiota wymyślił "surfowanie" i jak dobrze że już nikt tak nie mówi).

Salon24 w odróżnieniu od takiego Bloksa wciąż istnieje i to chyba najlepsze co można o nim powiedzieć. Miłe wspomnienia ale i pouczające doświadczenia, miałem wtedy niezbyt ambitny i słabo sprecyzowany pomysł na kącik paranaukowy w łatwej konwencji bezpretensjonalnego brukowca. Ale i tak mnie przerósł, więc stopniowo kapitulowałem. A jeszcze przeraziła mnie myśl, że i tak ktoś może wziąć na poważnie to co napiszę. I chyba słusznie się obawiałem, wciąż najwięcej wejść z wyszukiwarki mam na "skwalen" i "nornica" (takiej elementarnej statystyki nie da się w Bloggerze wyłączyć, a czasem licho podkusi żeby zerknąć).

kuzynka.edyta pisze...

„nie wiem czy warto czytać jego książkę, nie czytałem i nie wiem czy przeczytam”

Masz ci los. Teraz? Jak książka już kupiona i ściągnięta?

Uważam, że proporcje poważności i niepoważności treści notek na tym blogu są korzystne dla czytelnika. Nie ma obawy, że będzie ziewał, nie musi też przekopywać internetu w poszukiwaniu wyjaśnień. No chyba że trafi w notce na skwalen (podpowiedź dla tych, co jeszcze nie sprawdzili: to nie jest ryba jak myślałam).

Opinia, że kobiety gorzej sobie radzą z orientacją w nieznanym terenie, to jest przesąd światło ćmiący.

TextMate byłby jeszcze fajniejszy, gdyby był free.

kwik pisze...

Kwestia orientacji w terenie od czasu GPS stała się tak nieistotna, że jakoś brak mi motywacji żeby choćby zerknąć na najnowsze metaanalizy. Chętnie się wycofam, może kobiety nie tyle gorzej sobie radzą co zachowują się ostrożniej. Dziedzina różnic międzypłciowych jest już niebezpiecznie grząska, lepiej rozmawiać o polityce.

Odsłuchałem Duttona z Talks at Google, marna jakość obrazu nie przeszkadza. Niestety - dla mnie - mało czy raczej wcale o samych początkach, a przecież od czegoś musiało się zacząć. Dutton sporo czasu spędził w Indiach (nauczył się grać na sitarze), pobył trochę na Nowej Gwinei, to nie jest typowy teoretyk sztuki - muzealnej. Przeczytanie jego książki raczej nie będzie stratą czasu.

TextMate 2 jest open source (GPL3), jest na githubie, można go ściągnąć albo samemu skompilować . Natomiast oficjalnie to nadal produkt komercyjny, więc zakup licencji być może będzie kiedyś wymagany. Nieco to wszystko mętne, przyznaję, ale takie jest życie.

kuzynka.edyta pisze...

I po makale.

Dzięki za namiary do TM.

kwik pisze...

Wyspałem się w dzień i teraz czekam na wyniki late poll, które może będą za ca pół godziny. A może nie.

kuzynka.edyta pisze...

Jeśli za pół godziny, to może i ja doczekam. Przeglądam powyborcze komentarze i prognozy więc może nie usnę.

kwik pisze...

Niewiele się zmieniło, lewicy wzrosło do 12,4%, ubyło peeselowi. Ponieważ duże miasta policzą się na końcu, to lewicy pewnie wzrośnie jeszcze trochę. I wygląda na to, że korwinowcy jednak wejdą.

kuzynka.edyta pisze...

Intrygująca jest ta minimalna zmiana. Jeśli w oficjalnych wynikach powtórzą się te same liczby, to nie uwierzę.

kwik pisze...

Przy zeszłych wyborach była większa różnica miedzy exit a late poll, ale też wyniki late poll były dopiero rano. Też robił to IPSOS, może teraz coś ulepszyli albo wręcz przeciwnie. Tym razem wygląda jakby dwa razy obskoczyli te same komisje, to najprostsze wytłumaczenie. Wiele to się już nie zmieni, ale w przeliczeniu na miejsca to jednak mogą być znaczące zmiany. No i nie wiadomo jak w senacie.

kwik pisze...

Już wiem, ma być rano jeszcze jeden late poll, tym razem na podstawie danych z 90% ankietowanych komisji. Ten był z połowy.

kuzynka.edyta pisze...

Nie w tę stronę miały się zmieniać słupki. Przygnębiające.

kwik pisze...

Drugi late poll był taki sam jak pierwszy i oba chyba jednak bliższe prawdy niż obecne częściowe wyniki z komisji które pierwsze zdążyły policzyć głosy. To co mogłoby najbardziej zmienić podział miejsc to niewejście korwinistów, ale na to się nie zanosi. Zobaczymy, zostawiam na pamiątkę.


Z 71,89% komisji:
PiS - 45,81%
Koalicja Obywatelska - 25,46%
Lewica - 11,9%
PSL/Kukiz - 8,96%
Konfederacja - 6,71%

Late poll:
PiS - 43,6%
Koalicja Obywatelska - 27,4%
Lewica - 12,4%
PSL/Kukiz - 9,1%
Konfederacja - 6,4%

Anonimowy pisze...

Kolejne przybliżenie, wyniki z prawie 91% komisji:

PiS - 44,57%
Koalicja Obywatelska - 26,65%
Lewica - 12,27%
PSL/Kukiz - 8,63%
Konfederacja - 6,76%

kuzynka.edyta pisze...

Wyniki late poll okazały się bardzo bliskie prawdy! Chyba można już tak napisać, bo od chwili obecnej niewiele się już zmieni.
No cóż, nie ma się co obrażać na rzeczywistość. Ale z przyjemnością przeczytałam o braku kilku osób w nowym sejmie. Taka mała satysfakcja.

kwik pisze...

Tak, trzeba pochwalić Ipsos, podobno ankietowali aż 900 komisji i co ważne dobrze wybranych.

PiS jakimś cudem stracił większość w senacie, będą stawać na głowie żeby kogoś przeciągnąć. Jako cichy wielbiciel JOW-ów też mam swoją drobną satysfakcję. Niestety byłem za likwidacją senatu, więc sam nie wiem czy powinienem się cieszyć.

No i ciekawostka na Węgrzech, Jobbik najwyraźniej dogadał się z resztą opozycji i efekt piorunujący: Budapest election: Hungary's Orban in shock defeat